|
Ojczyzna
Pytasz mnie, czy nie tęsknię za krajem rodzinnym,
Gdzie wśród swoich przeżyłem błogi wiek dziecinny,
Wiek, co po tylu latach mile się wspomina,
Bo tam był ojciec, matka i cała rodzina.
Tam dla mnie znana była każda polna droga,
Tam matka mnie uczyła modlić się do Boga;
A dziś na te wspomnienia w oku łza się świeci,
I do tych czasów pamięć niby orzeł leci.
Pytasz mnie, czy pamiętam tę polską przyrodę,
To lazurowe niebo i błękitną wodę,
Te niezliczone gwiazdy, co niebo nam złocą,
I uśmiechnięty księżyc, co świecił nam nocą.
Poczekaj małą chwile, niech się zastanowię,
Wrócę do lat dziecinnych, a wtedy odpowiem,
Bo wiele lat minęło wśród burz i zamieci
Jak opuściłem Polskę i błądzę po świecie.
Ale pamiętam wszystko, pamiętam te czasy,
Te lata młodociane, te pola i lasy,
Pamiętam mały strumyk, co płynął w dolinie
I słowika, co wiosną nam śpiewał w olszynie.
Pamiętam nasze pola, a na nich zbóż łany,
I skowronki, i czajki, i polskie bociany;
Pamiętam te jaskółki, co latały chyżo,
I to promienne słońce, gdy wieczór się zbliżał.
Widzę słomianą strzechę a w ogródku kwiatki.
Słyszę głos moich braci, siostry, ojca, matki,
I gdy o tym pomyśle, gdy to wszystko wspomnę.
Zapewniam cię, ja tego nigdy nie zapomnę!
A teraz, gdy minęły me młodzieńcze lata,
Gdy Bóg mnie poprowadził na drugi kraj świata.
Myślą tylko ulatam i we snach wspominam
Cichą wioskę, gdzie stała ma Chata rodzinna.
Bo Choć tutaj to samo słońce jest na niebie,
Ten sam księżyc i gwiazdy śmieją się do ciebie,
To jednak ludzie inni i zwyczaje inne,
I nie takie już drogie jak strony rodzinne.
Lecz jeśli stron rodzinnych nawet nie zobaczę,
Z dala od nich zakończę me życie tułacze,
To wierze, że gdy bieg mój dokonam zwycięsko,
W końcu ujrzę ojczyznę piękniejszą niż ziemską
W tej ojczyźnie nie będzie rozłąki z rodziną,
Tam jest radość i pokój, i łzy już nie płyną,
Bo tam Królem i Panem jest Baranek Boży,
Który nam z łaski swojej niebiosa otworzył.
O, ty nowa ojczyzno, ty blaskiem się mienisz,
Twe bramy z drogocennych dwunastu kamieni,
A twa piękna ulica ze szczerego złota,
W tobie rzeka wód czystych i drzewo żywota.
Ku tobie wiec z tęsknotą kieruję swe oczy,
Ku tobie stale zdążam i we dnie, i w nocy,
Ty celem mej wędrówki, tyś moim marzeniem.
W tobie spocząć jest moim gorącym pragnieniem
Władysław Babis |