gototopgototop

"Prawo jest dla tych, którzy sami siebie uważają za sprawiedliwych, aby upokorzyć ich pychę. Ewangelia jest dla zgubionych by podnieść ich z rozpaczy" - C.H.Spurgeon -

Start  »  Czytelnia  »  Świadectwa  »  Świadectwo nawrócenia Jarka
Świadectwo nawrócenia Jarka PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 06 lipca 2010 09:02
Świadectwo nawrócenia
W moim życiu i mojej rodzinie od początku była wiara pokładana w zabobony, przesądy i wróżbiarstwo. Znawca tematu powiedziałby: czysty okultyzm i to prawda, w Biblii napisane jest: 5 Mojż 18,10-13: „Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim”.

Jak większość katolików chodziłem na religię i do kościoła, chodziłem do spowiedzi i modliłem się wyuczonymi na pamięć formułkami, aż przyszedł kryzys wiary. Zobaczyłem, że wtedy, gdy naprawdę potrzebowałem, aby Bóg wysłuchał mojej modlitwy, wszystko wokoło milczało, posągi i obrazy jak były martwą naturą, tak są nią nadal…Cisza, Bóg nie odpowiadał. Wtedy przyszła myśl, że jak Bóg milczy, to może Go wcale nie ma albo, jeśli jest, to jest daleko i nie zaprząta sobie mną głowy. Gdy dochodziłem do takich wniosków, wzbierała we mnie złość i poczułem się oszukany, pomyślałem sobie, że skoro Bóg się mną nie interesuje, to i ja, mając wypaczony Jego obraz, przestanę w Niego wierzyć. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Zacząłem wtedy coraz bardziej opuszczać się w nauce, wagarować, zaczęły się problemy w domu. Mój bunt przez to jeszcze bardziej się pogłębiał aż przerodził się w nienawiść do wszystkiego co „chrześcijańskie” i katolickie, co tylko wskazywało na religię i Boga.

Po jakimś czasie zaczęli się pojawiać ludzie, którzy tak jak ja byli przepełnieni buntem. Słuchaliśmy ciężkiej muzyki metalowej, gdzie śpiewano o tym wszystkim, co było przeciwne Bogu. Wówczas też dotarło do mnie, że tym pierwszym, który się zbuntował był i jest szatan. Były to lata 80., właśnie wtedy ktoś poddał pomysł, aby przyłączyć się do tego, którego nazywa się przeciwnikiem Boga. Postanowiliśmy, że każdy z nas podpisze się własną krwią na sztywnym, skóropodobnym materiale. Było to pewnego rodzaju ślubowanie, w którym oddawaliśmy swoje ciało i duszę w posiadanie ojcu kłamstwa. Gdy się to już stało, poczułem bardzo silny pociąg do okultyzmu i zacząłem praktykować różne rzeczy poprzez otwarcie się na moc, która nie pochodziła od Boga.

Na początku wiele rzeczy traktowałem jako zabawę, lecz gdy wgłębiałem się w to wszystko zobaczyłem, że diabeł nie zna się na żartach. Gdy sięgałem po coraz to nowe praktyki i doznania, zacząłem wierzyć, że posiadam jakąś nieokreśloną moc, poprzez którą mogę mieć wpływ na innych ludzi. To wszystko sprawiało, że moja pycha i moje ego rozrastały się w szybkim tempie. Doszło do tego, że po jakimś czasie przestałem już wierzyć w diabła, anioły, Boga, piekło, niebo, śmiałem się z tego i żartowałem, lecz nie wiedziałem, że pokładając wiarę w samym sobie, uważając siebie za boga, stałem się satanistą. Wtedy też moje fascynacje wszystkim co zakryte, tajemnicze poszły w kierunku parapsychologii. Była to po prostu inna forma okultyzmu. Praktykowałem seanse spirytystyczne, czyli wywoływanie duchów, rozmowy ze zmarłymi i gdy zobaczyłem, że to działa, wciągnąłem w to jeszcze kilka osób.

Podczas jednego z seansów złapałem kontakt z nieznaną istota pozaziemską. Było to tak fascynujące i tak oryginalne, że poddałem się działaniu tego ducha w moim życiu. Na początku potrzebowałem różnych akcesoriów do komunikacji z nim, lecz im bardziej otwierałem się na jego działanie, tym bardziej relacja z nim pogłębiała się, aż w którymś momencie zauważyłem, że już nie potrzebuję żadnych rzeczy do komunikacji, gdyż mogłem rozmawiać z nim w swoim umyśle. Wtedy wiele osób mówiło o mnie, że jestem medium i mam zdolności medialne. Chodzi tu o osobę, która ma wejrzenie w świat duchowy, a także przez ten świat może ingerować w życie innych, w dobry lub zły sposób. Wówczas przeszedłem jakby do następnego etapu. Była to radiestezja (prace z wahadełkiem), bioenergoterapia, czyli wykorzystywanie mocy, w tym przypadku prądów, które miały leczyć. Owszem, leczyły, lecz to nie pochodziło od Boga. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Od początku byłem typem samotnika i nie chciałem nigdy mieć przyjaciół. Miałem swój świat i „opiekuna”, który, jak miało się okazać, chciał mnie opętać.

Aż pewnego razu doszło do tego jednego wieczoru, podczas praktyki, która fachowo nazywa się eksterioryzacją lub wyjściem w ciele astralnym. Chodziło o wyjście z ciała. Wydarzyło się to w świecie duchowym, który wydawało mi się, że dosyć dobrze znam. Nie będę tego opisywał ze szczegółami, bo nawet niektórych rzeczy nie da się opisać. W każdym bądź razie okazało się, że istota, którą zobaczyłem ma wobec mnie złe zamiary. Poczułem, że olbrzymia moc zaczyna wsysać mojego ducha, przyciągając mnie jak magnes dobrze znaną mi już mocą, lecz tym razem ta moc działała przeciwko mnie. To było potworne i straszne, zostałem całkowicie unieruchomiony i nie mogłem nic zrobić. Istota ta miała około czterech metrów wysokości i była na wpół przezroczysta. Zbliżałem się do niej coraz bardziej i bardziej, w ostatniej chwili, gdy już zaczynałem tracić świadomość kim jestem, zawołałem: Boże, ratuj mnie! I wtedy pojawiła się błyskawica, która z niewyobrażalną mocą uderzyła między mnie i tego demona. Mój duch z wielką siłą został oderwany i wrzucony z powrotem do ciała, które cały czas leżało na łóżku czekając na mnie. Poderwałem się do pozycji półsiedzącej i próbowałem otworzyć oczy, lecz nic nie widziałem, byłem jak ślepiec. Dopiero po jakimś czasie (około pół godziny) zacząłem dostrzegać kontury przedmiotów w pokoju. Pierwsze myśli, jakie zaczynały do mnie dochodzić po szoku, były następujące: „A jednak jest Bóg... uratował mnie…To znaczy, że jest też szatan”. I wtedy zaczęły powracać do mnie podstawowe prawdy biblijne, że jest niebo, jest piekło, są aniołowie i demony. Był to dla mnie wielki wstrząs. I znowu wszystko runęło! Lecz tym razem wiedziałem, ze Bóg żyje, wcale nie umarł i że to jest ten sławny Jezus Chrystus. Wtedy bardzo zapragnąłem Go poznać.

Nie musiałem długo czekać, sam mnie znalazł, postawił na mojej drodze na ulicy chrześcijan, którzy zaczepili mnie, bo nie byli tutejsi. Nawiązała się rozmowa, potem zwiastowali mi ewangelię i na ławce w parku oddałem swoje życie Panu Jezusowi. Wyznałem na głos wspaniałą prawdę, w którą już wierzyłem, że Jezus naprawdę zmartwychwstał. Poprosiłem Go, aby obmył moje brudne życie i oczyścił mnie drogocenną krwią z grzechu, a także, by wybaczył mi wszystko, co Mu przez lata czyniłem. To, co natychmiast się wydarzyło zmieniło całe moje życie, to było cudowne! Pamiętam jak usłyszałem śpiew ptaków i zachwyciłem się zielenią drzew w parku. Naprawdę poczułem, że narodziłem się na nowo, przejrzałem na oczy, spadła zasłona, przyszły radość i pokój, a także pewność, że Bóg odpowiedział na mój płacz i wołanie, że teraz jestem Jego dzieckiem. Czułem obecność Boga i wiedziałem, że teraz wszystko będzie nowe i inne.

I rzeczywiście tak się stało. Duch Święty od razu zabrał się do pracy pokazując mi, co jest obrzydliwością i grzechem przed Bogiem. Na samym początku zabrał przeklinanie, nienawiść do Żydów i kolorowych, potem papierosy, alkohol, muzykę i narkotyki, następnie kłamstwo, moc i zdolności, które nie pochodziły od Niego. Uwolnił mnie od całej mojej przeszłości i wpływów demonicznych. Niszczyłem i paliłem wszystko, na co wskazywał Boży Duch: książki, rękopisy, akcesoria, symbole, ubrania z okultystycznymi nadrukami itp. Zaczynałem nowe życie, wszystko od nowa, ale nie sam, bo z Jezusem, który okazał mi swoją wielką miłość i zainteresowanie. Tak naprawdę dopiero w Nim odnalazłem sens życia, wiedziałem już, że warto żyć, bo prawdziwa radość i pokój wypełniły moje wnętrze. Bóg zaczął również uzdrawiać nie tylko mego ducha, ale także umysł i ciało. Zabrał choroby skórne, uzdrowił kręgosłup, uleczył z kilku rodzajów alergii, zniszczył doszczętnie moje stare przyzwyczajenia i sposób myślenia. Zaczął uczyć mnie i nadal uczy, jak żyć dla innych, a nie dla samego siebie .Wprowadził mnie w nową rzeczywistość i środowisko wierzących chrześcijan, gdzie w zborze wziąłem chrzest wodny. Zaczęło się dla mnie prawdziwe życie chrześcijańskie - konferencje, obozy, ewangelizacje, mówienie świadectw i dzielenie się Słowem Bożym, ale najwięcej radości sprawiało mi i nadal sprawia głoszenie ewangelii.

Na koniec chciałem powiedzieć, że nigdy bym nie pomyślał, iż tak potoczy się moje życie. Dzisiaj dzięki relacji z Bogiem jestem naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Czuję niewysłowioną radość i wdzięczność, że znam Pana Jezusa, nic mi teraz nie brakuje, bo w Nim mam wszystko. Dopóki wystarczy mi życia będę głosił Jego chwałę i rozgłaszał Jego cnoty oraz to, że Jego cudowna Boża łaska trwa na wieki. To prawdziwy cud, że taki grzesznik jak ja może żyć nowym życiem, mając również dział w Królestwie Bożym. Teraz pozostaje mi modlić się za tych, którzy jeszcze nie poznali zmartwychwstałego Jezusa - moich rodziców, krewnych, znajomych i wszystkich szukających sensu życia i nadziei, która jest w naszym umiłowanym Zbawicielu Jezusie Chrystusie.

„I nie masz w żadnym innym zbawienia; albowiem nie masz żadnego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które byśmy mogli być zbawieni” (Dz 4,12 - Biblia Gdańska).


Jarosław Turtoń (Świnoujście)



Poprawiony: wtorek, 06 lipca 2010 22:18
 

Komentarze  

 
0 #1 Grzegorz 2011-10-14 11:12
Piękne świadectwo, ja także pragnę narodzić się na nowo, chcę zmienić swoje życie, chcę żyć dla innych nie dla siebie, chcę zmienić swoje zatwardziałe serce, a wiem, że jedynie można to uczynić przez Jezusa Chrystusa!!!!Po zdrawiam serdecznie
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


By A Web Design

 


Biblia

Galeria

liczniki strony www

Goście online

  • [Bot]
  • [Google]
Now online:
  • 2 robots

Ostatnio dodane komentarze

Tłumacz / Translate

Polish English French German Italian Russian

Nabożeństwa

Niedziela: 10:00

Czwartek: 18:00

Spotkania Modlitewne

Piątek: 18:00

Masz problem, potrzebujesz z kimś porozmawiać, chcesz by się o Ciebie modlić...? Pisz: modlitwa@kz-brzeg.pl